A my budujemy dalej. Powstaje bardzo duży wybieg dla naszych kurek…

Grillujemy…

Dzisiaj nasze stado kurek dostało w prezencie piękny duży wybieg. Marek asystował Rysiowi przy pracy, pod czujnym okiem Cioci Eli. Wykorzystaliśmy stare sztachety i starą siatkę ogrodzeniową, od Rysia dostaliśmy dębowe słupki. Potem zrobiliśmy łącznik i pierwsza do swojego nowego ogrodu przeszła Jarzębatka, grupę zamknął pan kogut. I tak to kurki mają sypialnio-jadalnię, taras oraz ogród…

Dzisiaj rozpoczęliśmy budowę dodatkowego wybiegu dla naszych kurek…

Jest lato więc jest gorąco…
Maxi odpoczywa – plażing…

Grzyby rosną, brzoskwinie dojrzewają, a jabłka zjadane są „na pniu”…

Dzisiaj obróbka groszku, bobu. Marek nawet „zaliczył kurkobranie”…

Dzisiaj w piwnicy znaleźliśmy stare ziemniaki. Szkoda było je wyrzucić więc zostały posadzone! Chyba nikt nie sadzi ziemniaków w lipcu…

A my powoli przygotowujemy się do następnego sezonu ogrodniczego. Tym razem trzeba podejść do tematu „profesjonalnie” i z wyprzedzeniem. Zarazie mówimy: „nie!
„Dzisiaj Rysio z Panem Jarkiem przywieźli całą przyczepę końskiego nawozu. Pryzma będzie czekała do jesieni i wtedy wzbogaci nasze grządki. Obok dużego kompostownika powstał mały – z palet 🙂

Grillujemy…